Witaj Odkrywco!
Miło Ciebie widzieć w świecie Ornithopterum. To miejsce powstałe z wielkiej pasji do ptaków i motyli oraz chęci dzielenia się z Tobą naszymi doświadczeniami i wiedzą. To również przestrzeń, w której chcielibyśmy poznać Ciebie, odpowiedzieć na Twoje pytania, wprowadzić w magiczny świat skrzydlatych stworzeń. A może i wymienić się dobrymi praktykami i spostrzeżeniami, nawzajem się ucząc.
Trudno powiedzieć, kiedy nastąpiła ta chwila. Moment, w którym wiesz, że przyroda będzie Twoim towarzyszem podróży przez całe życie. Będzie świadkiem Twoich radości, pocieszycielem czy najwierniejszym kompanem, obejmującym Ciebie ramionami. W której dostrzeżesz ostoję i przyjaciela, powiernika Twoich sekretów i życzeń. Który wysłucha Twoich opowieści i zwierzeń, obdarzając Ciebie fuzją sensorycznych doznań, muskających Twoją ciekawską wyobraźnię. Kiedy to się stało, kiedy obudziła się ta ciekawość, która napędziła nas do odkrywania kolejnych połaci lasów, łąk i zamieszkujących w nich stworzeń. Po tylu latach trudno znaleźć ten punkt w przestrzeni, początek tej dziwnej synergicznej relacji, budującej więzi na całe życie. Zaczęło się bardzo wcześnie, a może było w nas od zawsze. Pierwsze znalezione pióro, pierwsza obserwacja wymarzonego gatunku czy pierwszy uchwycony motyl wywoływały emocje bliskie omdleniu i pozostawały na długo w naszej pamięci, rozpamiętywane wciąż na nowo. Obrazy i kadry odtwarzane później słowami z kałamarza i uwieczniane w szkicowniku. Tworzone kolekcje i pamiętniki. Tak zrodziła się wielka pasja, która wytyczyła nam ścieżkę do przyrodniczych szkół, uczelni wyższych, sekcji naukowych czy pracy zawodowej. Przyroda otworzyła nam wiele drzwi, ale najważniejsze z nich to te, które doprowadziły nas do siebie, do poznania drugiego człowieka, który wiele lat temu postanowił podążyć tą samą leśną drogą. To również drzwi do zrozumienia nas samych...
SZTUKA
MOTYLE
PTAKI
#12. Leśny Skrzat
12 marca 2026 roku
Coś się kończy, coś się zaczyna, parafrazując znanego pisarza. W kontekście Borneo jedne drzwi otwierają drugie. A ja mam powód, by wrócić tam choć jeszcze jeden raz. Wciąż nie widziałem narodowego motyla tego kraju – słynnej czarno-zielonej Trogonoptery (Rajah Brooke’s Birdwing). Dla wielu osób może to być zbyt oczywisty czy wręcz trywialny powód. Dla mnie jednak wciąż pozostaje marzeniem, zakorzenionym gdzieś głęboko w latach młodzieńczej pasji. Z krajoznawczego punktu widzenia chciałbym też zdobyć choć fragment Mount Kinabalu czy przejść się pasmem górskim Crocker Range. W tym momencie żegnam się z tą piękną wyspą – na jakiś czas, dosłownie i w przenośni. W ostatnim artykule ujawniam spotkanie z przedstawicielem grupy motyli, o której dotąd jeszcze nie wspominałem.
Zapraszam Was na wybrane wspomnienia z podróży na Borneo — z motylami przez świat (część 4).
Wielki Błękit z pewnością kojarzycie z fantastycznego filmu z 1988 roku z Jean Reno o nurkowaniu bez butli i przekraczaniu ludzkich granic. To jeden z moich "klasyków", do którego lubię wracać. Podczas jednej z pierwszych scen reżyser przenosi nas do Peru, by pokazać kilka bardzo ciekawych kadrów. Zupełnym zbiegiem okoliczności to właśnie Państwo, leżące w Ameryce Południowej, będzie tematem dzisiejszej opowieści. A drugi wątek, równie ważny, dotyczyć będzie wielkiego błękitu, lecz nie ukrytego pod falami oceanu, a w sercu peruwiańskiej dżungli. Błękit nieba i błękit mórz są niczym dwa światy, pomiędzy którymi żyjemy. Cóż takiego jest w błękitnej barwie, iż przyroda sama jej nie wytwarza, uciekając się do zjawisk fizyki a właściwie optyki. W przypadku motyli wielki błękit może dotyczyć tylko jednego rodzaju - Morpho. Przekroczmy zatem naszą granicę, udając się do Państwa, którego historia jest conajmniej tak ciekawa jak mieszkające w niej stworzenia.
Ornithopterum.pl